AMYamyportfield.comWarto wiedzieć

Gospodarka

Kukurydza czeka na suche dni

Zbiór na ziarno stoi tam, gdzie liść jest jeszcze zbyt wilgotny. Rolnicy patrzą w niebo częściej niż w cennik.

Pole kukurydzy na płaskim Mazowszu, bez ludzi i bez gór.

Kukurydza na ziarno nie lubi pośpiechu w mokrym tygodniu. Ziarno zebrane za wcześnie trzeba dosuszać, a dosuszanie kosztuje prąd i czas. Dlatego na wielu polach październik zaczyna się od czekania, nie od kombajnu.

Wilgotność sprawdza się w kłosie, nie w prognozie ogólnokrajowej. Dwa pola w jednej gminie potrafią rozejść się o kilka dni. Kto ma własną suszarnię, wchodzi wcześniej. Kto wozi ziarno do punktu skupu, czeka na próg, przy którym punkt w ogóle przyjmie towar bez dopłaty za wodę.

Trzy kolby kukurydzy na białym tle, bez etykiet.

Stawek za tonę redakcja tu nie przepisuje. Zmieniają się z tygodnia na tydzień i zależą od wilgotności, którą podaje waga, nie felieton. Pewne jest tylko to, że mokry wrzesień przesuwa kombajn, a nie odwołuje zbioru.

Dla dróg gminnych oznacza to krótkie okna ciężkiego ruchu, gdy wreszcie wyjdzie słońce. Warto wtedy liczyć się z błotem na asfalcie przy zjazdach z pól. To nie awaria. To kalendarz rolniczy.